Bohaterem kolejnego wykładu o sztuce był Andy Warhol, amerykański artysta i najwybitniejszy przedstawiciel kierunku w plastyce nazwanego pop-art. Jak w poprzednich swoich wykładach dr Tomasz Kisiel, pracownik naukowy Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego po prelekcji zaprezentował zebranym w Galerii Sztuki Miejskiego Ośrodka Kultury film o Andy Warholu.

Andy Warhol (ur. 1928 w Pittsburghu, zm. 1987 w Nowym Jorku) – amerykański artysta, jeden z głównych przedstawicieli pop-artu, znany przede wszystkim z prostych i seryjnych kompozycji o wysokim kontraście kolorystycznym, do których używał techniki serigrafii. Powstałe dzięki tej metodzie sitodruki prezentują produkty konsumpcyjne z przeciętnej amerykańskiej lodówki, tj.: puszki Coca-Coli czy zupy pomidorowej Campbell, oraz przedmioty z życia codziennego, np. maki, banany, pudełka proszku Brillo. Serigrafia umożliwiła Warholowi odtwarzanie wystylizowanych portretów największych gwiazd świata rozrywki, do których należeli: Brigitte Bardot, Marilyn Monroe, Elvis Presley, Jacqueline Kennedy Onassis, Marlon Brando, Elizabeth Taylor. Tworzył także wizerunki innych powszechnie znanych postaci, którymi byli wówczas Mao Zedong, Ernesto Che Guevara. Andy Warhol traktował wszystko co malował przedmiotowo i bez zbędnych emocji. Proszek Brillo i banknoty dolarów miały dla niego taką samą wartość jak podobizny ludzi mu współczesnych – wszystko to artykuły konsumpcyjne społeczeństwa amerykańskiego, przedmioty pop. Stąd zresztą wzięła się nazwa kierunku w sztuce pop-art.
Nie bez powodu pop-art porównywany był do socrealizmu i nazywany kapital-realizmem. Ta sama metoda uproszczeń artystycznych i „sławienie” otaczającej artystów rzeczywistości. Z tą jednak różnicą, że pop-artu nikt nie dekretował, socrealizm był natomiast narzuconą odgórnie metodą pracy twórczej. Po obu kierunkach w sztuce niewiele jednak zostało. Umarły śmiercią naturalną i dziś interesują one bardziej krytyków sztuki. Trudno doszukiwać się w nich jakiejś intelektualnej głębi.
Klasyka pop-artu, do niej niewątpliwie należą prace Andy Warhola, w swej masie nużą. Powielanie portretów i wizerunków puszek czy butelek w dziesiątkach i setkach przypomina bardziej produkcje fabryczną niż sztukę. Zresztą Andy Warhol zdawał sobie z tego sprawę, gdyż swoją pracownię nazwał „fabryką”.
Dr Tomasz Kisiel w kolejnym swoim wykładzie zaprezentuje postać Marcela Duchampa, twórcy głośnych ready-mades.

fot. Andrzej Janiec

Galeria zdjęć