Do 12 listopada można oglądać w Galerii Sztuki Miejskiego Ośrodka Kultury w Dębicy wystawę prac Andrzeja Korca. Jest on jednym z najbardziej rozpoznawanych i – można powiedzieć – modnych artystów Podkarpacia. Jego prace są ozdobą galerii oraz prywatnych zbiorów i są bardzo chętnie kupowane przez amatorów dobrego malarstwa. Powodem takiego odbioru malarstwa Andrzeja Korca jest wielobarwność jego prac. Wielu zachwyca sposób, w jaki operuje światłem. Setki kolorów przy zachowaniu najważniejszego - promieni słonecznych.

Krótka notka biograficzna: Andrzej Korzec urodził się w Żarach w 1959 roku. Studiował malarstwo w pracowni profesora Jana Szancenbacha (dyplom w 1989 roku). Od 30 lat mieszka i tworzy w Rzeszowie. Pracuje w Liceum Plastycznym, jako nauczyciel malarstwa i rysunku. .Jest zasłużonym pedagogiem. Wielu jego uczniów zdobyło nagrody na konkursach regionalnych i ogólnopolskich a później uzyskało indeks na uczelniach artystycznych i innych studiach.

Przede wszystkim jednak jest artystą malarzem. Zorganizował kilkanaście wystaw indywidualnych m.in. w Rzeszowie, Dębicy, Krakowie, Berlinie i Warszawie. Brał udział w wielu wystawach zbiorowych i plenerach w Polsce, Słowacji, Niemczech i we Włoszech.

Był wielokrotnie nagradzany. M.in. w 2002 r. otrzymał Nagrodę Miasta Rzeszowa w dziedzinie kultury i sztuki za osiągnięcia artystyczne w dziedzinie twórczości plastycznej.

W latach 1996-2002 pełnił funkcję prezesa Okręgu Rzeszowskiego ZPAP. Jest członkiem Towarzystwa Przyjaciół Sztuk Pięknych w Przemyślu. W 2006 roku brał udział w polsko- francuskim projekcie „Piękno natury” w Les Arcys, Volgre (Francja).
Był stypendystą Ministra Kultury i Sztuki  za 1996/97 rok, a w 2002 Burmistrza Klagenfurtu.

Mimo wielu lat pracy artystycznej Andrzej Korzec nie czuje się mistrzem. Jak mówi jest malarzem, który ciągle eksperymentuje. - Z technologią i tematami - pejzażami, postaciami, sytuacjami, wnętrzami, martwymi naturami. Spełniam się, ale nie jestem spełniony. Gdybym poczuł się spełniony przestałbym malować.

Jego obraz życia jeszcze nie powstał. Wyjaśnia: - Mam prace jeszcze z czasów studiów w Akademii, które biorę i dalej maluję. Myślę, że to dobra metoda, by obraz ciągle budować, ciągle poszukiwać, kontrastować, wyciszać, wzmacniać. Pozwalać mu żyć. Maluję ciągle techniką olejną, a ona pozwala na ciągłe przebudowywanie obrazu. Farba może być nawarstwiana - laserunkowo, impastowo. Ma wielkie możliwości. Wielkie.

O swojej pracy malarskiej mówi: - Dzielę malarzy na zmysłowych i intuicyjnych. Ja jestem intuicyjny. I nie potrafię wyjaśnić, skąd wiem, gdzie położyć taką, a nie inną farbę. To dzieje się we mnie, w momencie, kiedy powstaje obraz. Nakładam farby, kontrastuję i jakoś to się udaje. Nie maluję obrazów w imponującym tempie, pracuję raczej wolno. Zawsze mam ich dużą wystawę w mieszkaniu. Jak ktoś chce je zobaczyć, to zapraszam, choć takiej przestrzeni, jak tutaj w waszej galerii nie mam.

Galeria Sztuki MOK jest czynna od poniedziałku do piątku w godzinach od 9.00 do 17.00, w soboty od 10.00 do 14.00 i w niedziele od 13.00 do 17.00. Wstęp wolny.

 

GALERIA ZDJĘĆ
fot. Andrzej Janiec

 

Galeria zdjęć